Dziś wstałam szybciej niż zazwyczaj i nie mogłam długo zasnąć, więc w sumie spałam aż 2 godziny. Ciągle myślałam o nim, o jego pięknych niebieskich oczach. Już nie mogłam się doczekać, aż wsiądę do samochodu i podjadę po niego. Oczywiście tego dnia musiałam wyglądać jak kupa, włos każdy w inną stronę i wielkie wory pod oczami. Jakby tego było mało to jeszcze gigantyczny pryszcz pojawił mi się na środku czoła niczym trzecie oko. Suuuper ja to zawsze muszę mieć szczęście. Jak siedzę cały dzień w domu to wyglądam jak miss , a jak muszę ładnie wyglądać to nic nie idzie po mojej myśli. Przykryłam twarz grubą warstwą kosmetyków i lecę do auta. Był punktualnie tak jak obiecał. Wyglądał tak jak zawsze BOSKO. Wsiadł do środka , zapiął pasy i powiedział:
-Cześć, tak w ogóle to Natan jestem- wyciągnął do mnie rękę
-Kkkkkklaudia - odpowiedziałam drżącym głosem
-Ciesze się bardzo, że mogę z tobą jeździć
-Nie no ja też przynajmniej droga mi szybciej zleci. Długo już tam pracujesz?
-Miesiąc, ja ogólnie z Poznania jestem ale przeprowadziłem się tutaj do mojej babci
-Poznań piękne miasto, ale dlaczego chciałeś się przeprowadzić?
-A bo wiesz, życie - zmieszał się i widziałam na jego twarzy smutek
-No tak, różnie to czasem bywa. Ale na zadupie nas wywiało co?
-Daj spokój, ten spożywczak to dramat i nic więcej tam nie ma - i wtedy zdarzyło się coś cudownego. Uśmiechnął się. Pierwszy raz się uśmiechnął... W tamtym momencie odjęło mi mowę. Tego uśmiechu nie mogę porównać do niczego, był po prostu nieziemski. W sumie to nawet nie wiem kiedy znaleźliśmy się pod firmą. W pracy miałam ostry zapier**l. Byłam wykończona , zła i co najważniejsze głodna. Hmm po pracy chyba pojadę na kebaba, Natan i tak musi zostać dziś dłużej więc sam wróci do domu. Oto jest myśl, a zacznę się odchudzać jak zawsze od poniedziałku. Gdyby moja mama to usłyszała to by padła na zawał. Ona nie uznaje takiego jedzenia. Dla niej to tania karma dla bydła. Od zawsze z Pauliną chodziłyśmy w tajemnicy przed rodzicami na niezdrowe jedzenie. Tylko że ona ze swoją sylwetką może sobie na takie pozwolić. Chyba muszę wziąć numer od mojego nowego przystojnego kolegi, przecież teraz gdy będziemy ze sobą jeździć musimy być w kontakcie. Tylko jak ja mam to powiedzieć ? Cześć, jesteś zajeb**y, daj mi swój numer ? No trochę nie bardzo. A może poczekam aż pierwszy to zrobi. Przecież jak przed pracą źle się poczuję to nawet nie dam mu znać, że dziś mnie nie będzie i biedny będzie czekał pod tym placem zabaw jak debil.
W końcu na zegarku wybiła godzina końca pracy. Idę powoli do wyjścia, nagle Natan krzyczy :
-Klaudiaaaa czekaaaaaj !
-Tak ? - odwracam zdziwiona głowę
-Jednak nie zostaję dziś na nadgodziny, pojadę z tobą
-A no to chodź, a będzie ci to przeszkadzało jak zrobimy wycieczkę na chwilę do centrum? Jestem strasznie głodna i chodzi za mną kebab z frytkami a wiesz jak to jest z zamawianiem na telefon.
- Mam lepszy pomysł, pójdziemy zjeść na miejscu, narobiłaś mi ochoty na coś niezdrowego
AAAAAAAAAAAA !!!!!!!!!!!!!!
Przecież Dawid by mnie zabił za takie coś, ale najlepsze jest to , że nigdy się o tym nie dowie. Romantyczny obiad z nowym znajomym. No ok z tym romantycznym to mnie poniosło. Z drugiej strony fajnie , że takie coś zaproponował, będziemy mieli okazję porozmawiać i się poznać. Ja należę do kobiet wiernych a to, że sobie popatrzę na niego to przecież nie grzech, prawda ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz