poniedziałek, 22 czerwca 2015

Awans

Ten dzień był niesamowity. Ja i on, jaka szkoda, że nie była to randka. Bardzo chętnie umówiłabym się z nim gdyby nie Dawid. Rozmawialiśmy o wszystkim : o pracy , mieszkaniu na naszym osiedlu. Co chwilę widziałam jego przepiękny uśmiech od którego nie mogłam oderwać wzroku. Powiedział, że w Poznaniu pracował jako informatyk w całkiem dużej firmie. Gdy zapytałam, czemu nie chciał pracować tutaj w tym zawodzie nagle posmutniał i szybko zmienił temat. Nie wnikałam więc w szczegóły. Porozmawialiśmy jeszcze chwilę i wróciliśmy do domu.

Minęło 3 tygodnie. Przez ten czas nie wydarzyło się nic szczególnego. Aż pewnego dnia w pracy przychodzi do mnie moja kierowniczka, zaprosiła mnie na rozmowę. Byłam 100% pewna, że chcą mnie zwolnić. Z jednej strony się cieszyłam jak małe dziecko a z drugiej chciało mi się płakać.
-Proszę usiąść, zaraz do pani wrócę - powiedziała kierowniczka i nagle wyszła. Ciekawe po co poszła.. Wróciła po trzech minutach.
-Zaprosiłam panią na rozmowę, ponieważ nie do końca jesteśmy zadowoleni z pani pracy. Będę z panią szczera, pracuje pani bardzo wolno z ciągłym grymasem na twarzy. Pomyślałam więc, że najlepszym rozwiązaniem z tej sytuacji byłoby przeniesienie pani na inne stanowisko. Mam do zaproponowania pracę jako sekretarka w naszym biurze w godzinach 8-16 od poniedziałku do piątku. Co pani o tym myśli ?
-Bardzo podoba mi się ten pomysł tylko proszę mi powiedzieć, ile będę zarabiać?
-Na pierwsze trzy miesiące czyli na okres próbny tyle co na produkcji a później pomyślimy o podwyżce.
Hmmm idealnie... Jednak wytrzymam w pracy i dostanę wymarzony samochód- pomyślałam i nie ukrywałam mojej radości. Ale moment... To oznacza,że Natan nie będzie już ze mną jeździł. Może to i lepiej, za mocno mi się spodobał. Jakoś to przeżyję.
-Zgadzam się w takim razie, kiedy mogę zacząć ?
-W sumie to już dziś możemy zrobić pani szkolenie a od jutra zacznie pani swoją nową pracę. Do pani obowiązków będzie przede wszystkim praca papierkowa, nie ukrywam ,że trochę nudna.
-Dałam radę na produkcji to dam i w biurze- odpowiedziałam
-Jestem tego samego zdania. Więc zapraszam panią na szkolenie. Dziś pracę skończy pani normalnie o 14 a od jutra zapraszam na godzinę 8 rano.

To szkolenie to jakiś dramat. Nudne strasznie, nie obyło się bez cichych obgadywań na mój temat ze strony nowych ,, koleżanek“. Mam własne biurko przy którym będę spędzać całe 8 godzin. W sumie to dużo lepsze niż produkcja. Tabelki, wykresy, obsługa drukarki- wytłumaczyli mi wszystko , choć nie wszystko zrozumiałam. Dam radę bo jak nie ja to kto. Ciekawe co powie na to mój ojciec, jego córeczka awansowała.
O godzinie 14:00 byłam już pod autem i czekałam na Natana. Muszę mu pilnie powiedzieć o moim awansie.
-Dzień dobry jeszcze raz - uśmiechnął się i idzie w moją stronę. Gdybym miała go ocenić w skali od 1 do 10 to dałabym mu 11.
-Dzień dobry , chodź musimy porozmawiać.
-Coś się stało ?
-Tak, musisz ogarnąć sobie już od jutra inny transport.
-Zwolnili cię ??!!
-Nie , awansowałam na sekretarkę. Będę pracować w godzinach 8-16. W sumie to nie awans tylko przeniesienie. Stwierdzili, że tam się nie nadawałam.
-To super, gratulacje-przytulił mnie uśmiechając się. Jeej mogę umierać.
-Dziękuję - odpowiedziałam zawstydzona
-Znasz się na tych wszystkich biurowych programach?
-No coś ty.
-Hehe tak przypuszczałem. Ja mam je w małym palcu i jeśli chcesz to mogę cię nauczyć co nieco.
-Serio ? Byłoby świetnie.
-Jasne że tak. To może wpadniesz do  mnie dziś o 17 ?
-A twoja babcia nie będzie miała nic przeciwko ?
-Jak ją poznasz to sama zobaczysz, że nie. Nie jedz nic w domu bo znając ją to będzie w nas wpychała różne smakołyki.
-No dobrze, przyda mi się taka lekcja bo z dzisiejszego szkolenia mało co zrozumiałam. To jest strasznie skomplikowane, zwłaszcza robienie wykresów.
-Nie taki diabeł straszny
-Skoro tak mówisz- dojechaliśmy na miejsce. Gdy wychodził popatrzył się na mnie tymi swoimi pięknymi niebieskimi oczami i powiedział:
-To do 17
-Do 17
Niesamowicie szczęśliwa wróciłam do siebie. Szybko zadzwoniłam do Pauliny, przecież muszę się pochwalić awansem i dzisiejszym spotkaniem z nim. Szybko sprowadziła mnie na ziemię.
-Daj spokój z tym świrusem !! - Krzyczała na mnie
-Przecież jest dla mnie tylko miły. Przyda mi się pomoc, ja na prawdę tego nie rozumiem.
-Dawid przecież może ci to wytłumaczyć, sam siedzi przy takich tabelkach.
-Przecież wiesz, że on nie ma nigdy dla mnie czasu.
-Rób co chcesz. Ale na twoim miejscu bym uważała , nienawidzę takich typów jak ten twój Natanek.
-Nie bój się, on jest inny.
-Tak tak. To kiedy świętujemy twój awansik? Przydało by się zrobić jakąś imprezę , odchamić się. Dawno razem nie imprezowałyśmy.
-Co racja to racja. Impreza w kawalerce w sobotę?
-Jestem za. Do białego rana w jednym pokoju ! juuuuhuuuu
-Wariatka. A mogę go zaprosić?
-Kogo?
-No Natana
-Wisi mi to. Jeżeli nie będzie się do mnie zbliżał to tak. I jeżeli Dawid się zgodzi. Mówiłaś mu w ogóle o nim ?
-Nie i nie powiem. Pozna go w sobotę. Przecież nie będzie mi wybierał przyjaciół. Muszę kończyć. To do soboty kochana.
-Do soboty i nie idź z nim do łóżka !
-Ja nie zdradzam i nie mam takiego zamiaru , pa.
Prysznic, fryzura, makijaż. Drogie perfumy, które zostały mi z poprzedniego życia. Obcisłe jeansy , czarna bokserka, czarne trampki. Idę. Gdy zamykałam za sobą drzwi nagle zadzwonił telefon. To Dawid.
-Cześć kochanie , co powiesz na pizze i film ? O której mogę przyjechać?
-Yyy no cześć. Wiesz co, dziś nie mogę, właśnie wychodzę do... do koleżanki z pracy.
-Nie gadaj, że jakaś wieśniara będzie twoją koleżanką.
-Dostałam dziś awans na sekretarkę i to jedna z biura wiesz, chcemy się lepiej poznać zanim zaczniemy razem pracować.
-Brawo myszko ! To zaklepuję jutro dzień dla nas. Baw się dobrze. Paa
-Cześć - Tak nagle zadzwonił i chce się spotkać ? Strasznie to dziwne, nigdy tak nie robił. Zawsze to ja musiałam go namawiać na spotkania. Coś mi tu śmierdzi.
Szybko zapomniałam o wszystkim i z uśmiechem na ustach idę do Natana. Coś czuję, że to będzie bardzo miły wieczór. Polubiłam go, jest taki sympatyczny. Ok, cholernie przystojny też.

1 komentarz:

  1. Ciekawe opowiadanie, chociaż dziwne jest to agresywne zmienianie tematu (chodzi o tą blondynke)

    adresjestdlaciot.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń