Ten dzień był niesamowity. Ja i on, jaka szkoda, że nie była to randka. Bardzo chętnie umówiłabym się z nim gdyby nie Dawid. Rozmawialiśmy o wszystkim : o pracy , mieszkaniu na naszym osiedlu. Co chwilę widziałam jego przepiękny uśmiech od którego nie mogłam oderwać wzroku. Powiedział, że w Poznaniu pracował jako informatyk w całkiem dużej firmie. Gdy zapytałam, czemu nie chciał pracować tutaj w tym zawodzie nagle posmutniał i szybko zmienił temat. Nie wnikałam więc w szczegóły. Porozmawialiśmy jeszcze chwilę i wróciliśmy do domu.
Minęło 3 tygodnie. Przez ten czas nie wydarzyło się nic szczególnego. Aż pewnego dnia w pracy przychodzi do mnie moja kierowniczka, zaprosiła mnie na rozmowę. Byłam 100% pewna, że chcą mnie zwolnić. Z jednej strony się cieszyłam jak małe dziecko a z drugiej chciało mi się płakać.
-Proszę usiąść, zaraz do pani wrócę - powiedziała kierowniczka i nagle wyszła. Ciekawe po co poszła.. Wróciła po trzech minutach.
-Zaprosiłam panią na rozmowę, ponieważ nie do końca jesteśmy zadowoleni z pani pracy. Będę z panią szczera, pracuje pani bardzo wolno z ciągłym grymasem na twarzy. Pomyślałam więc, że najlepszym rozwiązaniem z tej sytuacji byłoby przeniesienie pani na inne stanowisko. Mam do zaproponowania pracę jako sekretarka w naszym biurze w godzinach 8-16 od poniedziałku do piątku. Co pani o tym myśli ?
-Bardzo podoba mi się ten pomysł tylko proszę mi powiedzieć, ile będę zarabiać?
-Na pierwsze trzy miesiące czyli na okres próbny tyle co na produkcji a później pomyślimy o podwyżce.
Hmmm idealnie... Jednak wytrzymam w pracy i dostanę wymarzony samochód- pomyślałam i nie ukrywałam mojej radości. Ale moment... To oznacza,że Natan nie będzie już ze mną jeździł. Może to i lepiej, za mocno mi się spodobał. Jakoś to przeżyję.
-Zgadzam się w takim razie, kiedy mogę zacząć ?
-W sumie to już dziś możemy zrobić pani szkolenie a od jutra zacznie pani swoją nową pracę. Do pani obowiązków będzie przede wszystkim praca papierkowa, nie ukrywam ,że trochę nudna.
-Dałam radę na produkcji to dam i w biurze- odpowiedziałam
-Jestem tego samego zdania. Więc zapraszam panią na szkolenie. Dziś pracę skończy pani normalnie o 14 a od jutra zapraszam na godzinę 8 rano.
To szkolenie to jakiś dramat. Nudne strasznie, nie obyło się bez cichych obgadywań na mój temat ze strony nowych ,, koleżanek“. Mam własne biurko przy którym będę spędzać całe 8 godzin. W sumie to dużo lepsze niż produkcja. Tabelki, wykresy, obsługa drukarki- wytłumaczyli mi wszystko , choć nie wszystko zrozumiałam. Dam radę bo jak nie ja to kto. Ciekawe co powie na to mój ojciec, jego córeczka awansowała.
O godzinie 14:00 byłam już pod autem i czekałam na Natana. Muszę mu pilnie powiedzieć o moim awansie.
-Dzień dobry jeszcze raz - uśmiechnął się i idzie w moją stronę. Gdybym miała go ocenić w skali od 1 do 10 to dałabym mu 11.
-Dzień dobry , chodź musimy porozmawiać.
-Coś się stało ?
-Tak, musisz ogarnąć sobie już od jutra inny transport.
-Zwolnili cię ??!!
-Nie , awansowałam na sekretarkę. Będę pracować w godzinach 8-16. W sumie to nie awans tylko przeniesienie. Stwierdzili, że tam się nie nadawałam.
-To super, gratulacje-przytulił mnie uśmiechając się. Jeej mogę umierać.
-Dziękuję - odpowiedziałam zawstydzona
-Znasz się na tych wszystkich biurowych programach?
-No coś ty.
-Hehe tak przypuszczałem. Ja mam je w małym palcu i jeśli chcesz to mogę cię nauczyć co nieco.
-Serio ? Byłoby świetnie.
-Jasne że tak. To może wpadniesz do mnie dziś o 17 ?
-A twoja babcia nie będzie miała nic przeciwko ?
-Jak ją poznasz to sama zobaczysz, że nie. Nie jedz nic w domu bo znając ją to będzie w nas wpychała różne smakołyki.
-No dobrze, przyda mi się taka lekcja bo z dzisiejszego szkolenia mało co zrozumiałam. To jest strasznie skomplikowane, zwłaszcza robienie wykresów.
-Nie taki diabeł straszny
-Skoro tak mówisz- dojechaliśmy na miejsce. Gdy wychodził popatrzył się na mnie tymi swoimi pięknymi niebieskimi oczami i powiedział:
-To do 17
-Do 17
Niesamowicie szczęśliwa wróciłam do siebie. Szybko zadzwoniłam do Pauliny, przecież muszę się pochwalić awansem i dzisiejszym spotkaniem z nim. Szybko sprowadziła mnie na ziemię.
-Daj spokój z tym świrusem !! - Krzyczała na mnie
-Przecież jest dla mnie tylko miły. Przyda mi się pomoc, ja na prawdę tego nie rozumiem.
-Dawid przecież może ci to wytłumaczyć, sam siedzi przy takich tabelkach.
-Przecież wiesz, że on nie ma nigdy dla mnie czasu.
-Rób co chcesz. Ale na twoim miejscu bym uważała , nienawidzę takich typów jak ten twój Natanek.
-Nie bój się, on jest inny.
-Tak tak. To kiedy świętujemy twój awansik? Przydało by się zrobić jakąś imprezę , odchamić się. Dawno razem nie imprezowałyśmy.
-Co racja to racja. Impreza w kawalerce w sobotę?
-Jestem za. Do białego rana w jednym pokoju ! juuuuhuuuu
-Wariatka. A mogę go zaprosić?
-Kogo?
-No Natana
-Wisi mi to. Jeżeli nie będzie się do mnie zbliżał to tak. I jeżeli Dawid się zgodzi. Mówiłaś mu w ogóle o nim ?
-Nie i nie powiem. Pozna go w sobotę. Przecież nie będzie mi wybierał przyjaciół. Muszę kończyć. To do soboty kochana.
-Do soboty i nie idź z nim do łóżka !
-Ja nie zdradzam i nie mam takiego zamiaru , pa.
Prysznic, fryzura, makijaż. Drogie perfumy, które zostały mi z poprzedniego życia. Obcisłe jeansy , czarna bokserka, czarne trampki. Idę. Gdy zamykałam za sobą drzwi nagle zadzwonił telefon. To Dawid.
-Cześć kochanie , co powiesz na pizze i film ? O której mogę przyjechać?
-Yyy no cześć. Wiesz co, dziś nie mogę, właśnie wychodzę do... do koleżanki z pracy.
-Nie gadaj, że jakaś wieśniara będzie twoją koleżanką.
-Dostałam dziś awans na sekretarkę i to jedna z biura wiesz, chcemy się lepiej poznać zanim zaczniemy razem pracować.
-Brawo myszko ! To zaklepuję jutro dzień dla nas. Baw się dobrze. Paa
-Cześć - Tak nagle zadzwonił i chce się spotkać ? Strasznie to dziwne, nigdy tak nie robił. Zawsze to ja musiałam go namawiać na spotkania. Coś mi tu śmierdzi.
Szybko zapomniałam o wszystkim i z uśmiechem na ustach idę do Natana. Coś czuję, że to będzie bardzo miły wieczór. Polubiłam go, jest taki sympatyczny. Ok, cholernie przystojny też.
Ciekawe opowiadanie, chociaż dziwne jest to agresywne zmienianie tematu (chodzi o tą blondynke)
OdpowiedzUsuńadresjestdlaciot.blogspot.com