Dziś wybieram się ze znajomymi do klubu. W końcu jest sobota , trzeba się zabawić i trochę wypić. Idzie ze mną oczywiście Paulina, która tradycyjnie wyrwie najlepsze ciasteczko. Gdy zapytałam Dawida czy idzie z nami odburknął tylko
-Jestem już ustawiony
Norma. Nigdy nie może poświęcić dla mnie soboty. Nigdy razem nie byliśmy w żadnym klubie, hmm może wychodzi z założenia, że drzewa do lasu się nie bierze. Zresztą mam już to gdzieś, idę i będę się świetnie bawić. Będzie nas w sumie piątka : ja, Paulina, jej siostra Dominika z chłopakiem i nasz wspólny przyjaciel Krystian. Ten ostatni jest gejem. Takim gejem, że bardzo gejem. Mogę przy nim chodzić na golasa i nawet na mnie nie spojrzy. Przyjacielem jest idealnym , umie wysłuchać , doradzić i nawet chodzimy razem na zakupy. Publicznie nigdy nie mówi o swoich związkach bo zdaje sobie sprawę z tego, że niektórych może to obrzydzać. Mi to nie przeszkadza dla mnie najważniejsze jest to , żeby był szczęśliwy.
Zamówiłam już dla nas bilety VIP , będziemy mieć własną lożę , własne kelnerki i nawet ochroniarza , który na takie imprezy jest konieczny. Zawsze przyciągam jakiś nawalonych oszołomów, którzy chcą mnie zaciągnąć do toalety. W takich momentach zawsze ochrona się przydaje. Mam niezawodną magiczną kartę którą mogę kupić co tylko chcę więc nie biorę gotówki. Teraz tylko kosmetyczka , fryzjer i największy problem każdej kobiety : NIE MAM W CO SIĘ UBRAĆ !!!! Chyba wezmę tą sukienkę co miałam rok temu na przyjęciu biznesowym ojca , mam nadzieję, że nikt nie pozna, że była już używana. Wybiła godzina
21:00, ok jestem gotowa. Chciałam zamówić limuzynę ale nie mieli już nic wolnego więc musimy się zadowolić taxówkami , fuuuj niewiadomo jakie oblechy tym jeździły. Do klubu który jest w centrum mam średnio 30-40 min drogi. Podjechałam , reszta już na mnie czekała ahh uwielbiam gustowne spóźnienia. Trochę ohhów i ahhów na temat mojego wyglądu i wchodzimy do środka gdzie od wejścia częstują nas szampanem. W końcu jesteśmy dziś
Vip’ami. Przyciągamy uwagę jak zawsze, uwielbiamy to. Dominika już się migdali ze swoim facetem, w sumie to jej zazdroszczę, oddałabym wszystko żeby mój tu był. Drink za drinkiem i powoli urywa mi się film. Bardzo tego potrzebowałam, takiego wyluzowania. Dzwoniłam 4 razy do Dawida żeby zapytać się co porabia niestety odrzucał moje połączenia. Widocznie był za bardzo zajęty, zbyt zajęty żeby chwile ze mną porozmawiać.
-Daj spokój, nie warto ! Życzę Ci żebyś znalazła w końcu kogoś kto cię szanuje. I ty chcesz mieć go za męża? Zastanów się kochana dwa razy. Bo w tym związku nigdy nie będziesz szczęśliwa. Popatrz na jego zachowanie na to jak cię traktuje. Najchętniej strzeliłabym go w ten głupi łeb, może wtedy by zmądrzał. - powiedziała Paulina mocno mnie przytulając.
-Ja go kocham, jestem z nim już tyle lat nie wyobrażam sobie być z kimś innym. Jest moim pierwszym porządnym facetem, moi rodzice go kochają i chyba pękło by im serce gdybym powiedziała że ich ideał tak mnie traktuje chyba nawet by mi w to nie uwierzyli. Zresztą nie zawsze jest taki , jak ma humor to nawet potrafimy ze sobą porozmawiać, pożartować.
-Ale jesteś pewna że teraz jest wierny tylko tobie ? Przecież już raz poszedł z inną do łóżka.
- Ufam mu bo nic innego mi nie pozostało a przecież nie będę go śledzić jak jakaś psychopatka.
-Ty nie ale ja może...
-Hehe daj spokój jeżeli nawet ma kogoś na boku to ze względu na interesy ojca nie chcę o tym wiedzieć. Bo gdy rozsypie sie nasz związek z jego powodu to ojciec go zwolni a jest na prawdę dobrym biznesmenem. W sumie to praca mojego ojca nas połączyła.
-Taa gdyby Dawid wtedy nie przyniósł tego CV to może nigdy byście się nie poznali i nie cierpiała byś tak bardzo.
-Nie pier**ol tylko chodź tańczyć
Uff wybrnęłam z tej niezręcznej rozmowy. Wiem, Paulina ma rację powinnam się z nim rozstać. Ale co ja powiem rodzicom? Oni już wybierają nam Menu na wesele. Muszę chyba porozmawiać poważnie z Dawidem gdy będzie miał humor.
OOO i miałam rację , już jakiś pijany menel się do mnie dostawia. Siódmy drink, szum w głowie , zachwianie równowagi, na zegarku wybiła 4:00. Pora wracać do domu. Podtrzymuje mnie Krystian- taki przyjaciel to prawdziwy skarb. W sumie szkoda że jest gejem, on byłby idealnym mężem. Przystojny, z klasą, zawsze szanuje drugiego człowieka. Pojechał ze mną jedną taxówką , odprowadził mnie do samego łóżka bo ja nie byłam w stanie sama iść. Przykrył mnie kołdrą po samą szyję i pojechał do siebie. Kocham go jako przyjaciela i zawsze mogę na niego liczyć. Z całego serca życzę mu jak najlepiej. Nawet nie wiem kiedy odleciałam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz