wtorek, 25 sierpnia 2015

Magiczny

Po powrocie do domu od razu wzięłam odprężającą kąpiel i położyłam się do łóżka próbując zasnąć , oczywiście mi się to nie udało. Czy ja się w nim zakochałam ? Czuje do niego coś niesamowitego a gdy jest obok zawstydzam się jak mała dziewczynka. A może po prostu się zauroczyłam. Mam faceta eleganckiego, zadbanego , wypicowanego a kręci mnie taki w tatuażach niczym wyjęty z jakiegoś zespołu rockowego. I chyba to jest w nim najlepsze , ta inność. Jedyne słowo jakim mogła bym go określić ? Magiczny. Po prostu magiczny, inaczej tego nie umiem wytłumaczyć. Dodatkowo jeszcze tajemniczy. Ciekawe co wydarzyło się w jego życiu , na co choruje - skoro bierze tak silny antybiotyk to chyba coś poważnego. Mówił , że coś go boli... o boże a może on ma raka ! Może dlatego jest jakiś taki dziwnie przybity. Prędzej czy później i tak się dowiem o co w tym wszystkim chodzi. Nie umiem wyrzucić go z głowy. Po prostu nie umiem przestać o nim myśleć. Gdy przypominam sobie chwile spędzone przy nim serce bije mi mocniej i mam gęsią skórkę. To gdy pierwszy raz go zobaczyłam , jak wpadłam na niego w sklepie- może to nie przypadek ? Może jesteśmy dla siebie stworzeni. Tylko co siedzi w jego sercu , w jego głowie. Na pewno nie ja. Pewnie ta blondynka ze zdjęcia , kurcze ale była ładna. Chyba dla dobra mojego związku muszę zakończyć niestety znajomość z Natanem, przecież ledwo go znam a już zawrócił mi w głowie a co to dopiero będzie później. Tak, właśnie tak zrobię, w sobotę ostatni raz się zobaczymy. Wszystko przez  mojego ojca , gdyby nie on to nie wylądowałabym tutaj i nie poznała jego. Nie zobaczyłabym jego cudownego uśmiechu. Ale to żałosne , zachowuję się jak nastolatka zakochana w swoim idolu , może mu jeszcze ołtarzyk zrobię i będę się do niego modlić. No ale co ja na to poradzę, że tak na mnie podziałał. Dość gdybania na dziś , muszę się ogarnąć i wrócić do rzeczywistości. Muszę zacząć planować ślub z Dawidem i w końcu z nim o tym poważnie porozmawiać. Nie , nie zaproszę Natana na mój ślub bo jeszcze się na niego zagapię i powiem przysięgę w jego stronę. Gdybym tak zrobiła umarłabym ze śmiechu z samej siebie i w sumie też ze wstydu. A gdyby tak znaleźć mu dziewczynę ? Skoro miał blondynkę to może takie właśnie lubi. To nie byłby problem w sumie mogłabym się tym zająć. Przemyśle to jeszcze. A może ja po prostu nie kocham w ogóle Dawida skoro się chyba zakochałam w Natanie... Gdybym kochała tego pierwszego nigdy bym nie zwróciła większej uwagi na drugiego. Kiedyś ktoś mądrzejszy ode mnie powiedział mi , że życie bez prawdziwej miłości jest jak cień bez światła. Coś w tym jest. Zmieniam myślenie bo oszaleję i nigdy w życiu nie zasnę. Plaża, szum morza , słońce , Natan biegający bez koszulki- nosz k***a !!

czwartek, 20 sierpnia 2015

Takie jest życie

Zestresowana dotarłam pod blok. Dzwonię domofonem pod numer 13 i czekam, odzywa się starsza kobieta :
-Taaak ?
-Dzień dobry, jest Natan ?
-Tak tak wchodź kochana
Yyy kochana ? Nawet nie wiem jak ona wygląda. Pewnie coś wspominał, że koleżanka wpadnie na lekcję anatomii w praktyce. Oczywiście chodziło mi o lekcję programów biurowych. Wchodzę na górę, starsza kobieta stoi już w drzwiach.
-Wchodź wchodź
-Dzień dobry
-Dzień dobry Klaudio - odpowiada staruszka, skąd wie jak się nazywam.. ehh ten Natan. Wygląda jak typowa starsza polska kobieta. Włosy krótkie siwe loczki, dużo zmarszczek. Na szyi grube korale. Beżowy sweter i babcina spódnica. Uśmiech miała wypisany na twarzy.
-Kawy czy herbatki ?
-A poproszę herbatę.
Nagle zza drzwi pokoju wychyla się on, piękny jak zawsze.
-Babciu nie męcz jej już, chodź Klaudia
Wchodzę do jego królestwa. Pokój typowego faceta choć bardzo nowoczesny.  Białe meble , ściany zielone ozdobione gdzieniegdzie plakatami jakiejś drużyny piłkarskiej. Po prawej stronie duża czarna kanapa z czerwonymi poduszkami i przy niej szklany stolik na którym stał już świeżo upieczony sernik z talerzykami. Ma wyczucie stylu. Po lewej stronie zaś zauważyłam małe biurko a obok niego duża szafa i półki oczywiście oświetlone. Wszystko to dało mega efekt. Na półkach miał różne zdjęcia z jakimiś starszymi ludźmi , podejrzewam że to jego rodzice. Podpisany bilet z koncertu, oraz przepiękna biała orchidea w doniczce. Na kolejnej półce stało tylko jedno zdjęcie w czarnej ramce. Stał na nim przytulony z jakąś atrakcyjną blondynką w kwiecistej sukience. Był tam całkiem inny niż teraz, przede wszystkim bez tatuaży, ubrany jak zwykły facet- nie na czarno. A co więcej był grubszy, nawet sporo.
-To twoja dziewczyna?- zapytałam
-Tak. Znaczy nie. Już nie... - powiedział to tak jakby miał się za chwilę rozkleić.
-Nie wnikam, ale schudłeś strasznie od czasu zrobienia tego zdjęcia
-Czy możesz to zdjęcie zostawić już w spokoju?- powiedział zdenerwowany
-Yyy no ok
-Klaudia przepraszam że podniosłem głos ale to dla mnie bardzo trudny temat, może kiedyś ci o wszystkim opowiem gdy będę na to gotowy. A do tego czasu proszę nie wnikaj dlaczego mieszkam z babcią, kim są moi rodzice i kim jest dziewczyna ze zdjęcia. Czy mogę cię o to prosić ?
-Oczywiście że tak, przepraszam z natury jestem ciekawska
-Jak większość kobiet - odpowiedział i delikatnie się uśmiechnął.
Nagle do pokoju bez pukania wchodzi babcia Natana:
-Proszę bardzo, herbatka malinowa dla ciebie ślicznotko, a dla mojego wnusia co zrobić?
-Babciu nie trzeba nic
-To chociaż soczek przyniosę
-Ona jest zawsze taka nadopiekuńcza - wyszeptał Natan
-Przynajmniej z głodu nie umrzesz
-Oj to mi na pewno nie grozi. Powiedziałem jej, że dziś przyjdzie do mnie koleżanka z pracy to od razu wzięła się za robienie sernika. Poczęstuj się.
-Ale jak mi pójdzie w boczki to będziesz ze mną biegał ?
-Ja i bieganie ?
-Haha to tak jak ja. Ale wiesz, muszę o siebie dbać.
-No tak, pewnie już się za tobą oglądają.
-Nie wiem i nie interesuje mnie to. Na chwilę obecną mam Dawida i jakoś nie patrzę na innych.
-Dawid ? A kto to...
-Mój prawie mąż. Zresztą poznasz go w sobotę bo robimy imprezę u mnie. Obecność obowiązkowa!
-Uuu to widzę że to już tak na poważnie.
-No można tak powiedzieć, to co wpadniesz ?
-Ogólnie nie chodzę na imprezy.
-Bo?
-Jakoś to nie dla mnie.
-Jeżeli nie będzie cię o 20:00 u mnie to się pogniewamy i już.
-No dobrze przyjdę na chwile.
-Cieszy mnie to niezmiernie , poznasz nowych ludzi fajnie będzie zobaczysz. Trochę wypijemy bo jak tu nie pić w dzisiejszych czasach.
-Ja nie piję.
-Co ? Nawet zwykłego piwa?
-Tak teraz nie mogę , biorę silny antybiotyk.
-A co ci jest?
-A tu mnie boli , tam mnie boli.
-Aaaa to ja wiem co to !
-Co niby wiesz? - zapytał wystraszony.
-Cierpisz na S.K.S
-Cooo? Co to...
-Starość ku**a, starość !
-Hahahaha oj nie jestem taki stary już nie przesadzaj.
-To ile masz lat ?
-A na ile wyglądam?
-Na 20. Do setki.
-Ojej jaka dowcipna - uśmiechnął się.
-To ile masz ?
-25, a ty?
-Kobiety o wiek się nie pyta. Ale jestem od ciebie młodsza.
-Dużo ? Bo zaraz okaże się , że siedzę tu z jakąś 16-latką.
-Trzy lata.
-Hehe gówniara.
-Pffffff
-Już już nie obrażaj się. Szczerze mówiąc właśnie tyle ci dawałem.
W tym momencie wchodzi babcia z sokiem.
-A co to za śmiechy?- zapytała
-Bo Natan mnie wyzywa.
-To w łeb go walnij.
-A co jeśli odda?
-Tylko by spróbował to miałby ze mną do czynienia !
-Ale się boję-odpowiedział Natan.
-Bój się dziecko bój
-A co jeżeli nie będę się bał?
-Wspominałeś coś dziś że zjadłbyś ciasto drożdżowe z truskawkami i że mam ci je jutro zrobić, pamiętasz?
-Ok już się ciebie boję babciu , tylko zrób je. Zrobiiiszzz ??
-Zrobię, zaproś koleżankę i już was zostawiam samych
-Widzisz jaką masz kochaną babcię- powiedziałam uśmiechnięta
-Ona jest niezastąpiona nie wiem co zrobię gdy kiedyś odejdzie na tamten świat
-Oj nie myśl o tym i ciesz się każdą spędzoną z nią chwilą. Otwieraj laptopa bo nie na ploteczki tu przyszłam.
Czas spędzony z nim zleciał tak szybko, ledwo przyszłam a minęły już trzy godziny.
Ogólnie czułam się tam jak u siebie a przecież byłam u nich pierwszy raz. Na nauce z Natanem oczywiście nie mogłam się skupić bo jak tu się skupiać gdy patrzy na mnie tymi swoimi pięknymi oczkami i nieziemskim uśmiechem. Szkoda, że nie poznałam go szybciej niż Dawida, może nawet by coś z tego było. A tak to muszę tylko udawać jego koleżankę a przecież tak bardzo mi się on podoba i z wyglądu i z charakteru choć do końca go nie znam. Ciekawe jaki to sekret z tą blondyną, nie daje mi to spokoju. Powiedział, że to już nie jego dziewczyna... Rzuciła go lub zdradziła a on dalej ją kocha, pewnie o to chodzi. Kretynka. Ja od takiego faceta nigdy w życiu bym nie odeszła. Ciekawe czy ja mu się choć trochę podobam. Zresztą czy to istotne, i tak z nim nie będę i tak. Zestarzeje się przy Dawidzie który ma serce z lodu. Takie jest życie...